ShinyBox - Summer Vibes

Hej, hej! Co u Was? Nie uwierzycie, ale ten tydzień był dla mnie ciężki. I to nie przez upały, bo to da się znieść, ale przez niekorzystne ciśnienie. Cały tydzień byłam mega senna i nie miałam sił na nic. Plan był na porządkowanie domu, mycie okien, pisanie postów... a nie zrobiłam NIC! Mam nadzieję, że teraz będzie lepiej. Dziś przychodzę do Was z recenzją lipcowego ShinyBoxa Summer Vibes. Już na wstępie zdradzę, że to pudełko jest lepsze niż urodzinowe. Zapraszam!


Dr. Konopka Głęboko oczyszczający peeling do twarzy

Nie wiem co się ze mną ostatnio dzieje. Wena szybko przychodzi, ale tak samo szybko odchodzi. Mam coraz mniej motywacji do pisania, ale nie poddaję się i wciąż wracam. A to chyba dobrze? 
Dzisiaj przychodzę do Was z świetnym peelingiem głęboko oczyszczającym do twarzy Dr. Konopka. 


ShinyBox - 6 years together

Czerwiec był naprawdę fajnym miesiącem. Kojarzy się z rozpoczynającymi się wakacjami, początkiem lata i... urodzinami ShinyBoxa. Jest to najbardziej wyczekiwane pudełko w całym roku. Jak prezentuje się urodzinowa zawartość pudełka? Zapraszam do dalszej części postu. 


Denko: kwiecień, maj, czerwiec

Przyznaję, ostatnio mocno zaniedbałam denkowanie i wpisy temu poświęcone. Dlatego dzisiejsze zużycia są z trzech ostatnich miesięcy. Nie nazbierało się tego zbyt dużo. Był to dość intensywny czas i na dobrą sprawę, nie miałam czasu żeby tak konkretnie o siebie zadbać. 
Nie tracąc czasu, zapraszam Was do dalszej części denkowego wpisu! :) 

Mocno spóźnione, ale jest, czyli podarunki z Meet Beauty

To nic, że Meet Beauty było już prawie trzy miesiące temu. TO NIC! Najważniejsze, że jest wpis. 
Już Wam wszystko tłumaczę. Zwyczajnie sobie o tym zapomniałam. A kiedy sobie przypomniałam, to zepsułam (na amen) ładowarkę do laptopa. Teraz kiedy mam już nową, swoich usług odmówił mi touchpad i czekałam aż Stary kupi mi myszkę. No i jestem! 
Nie chcę już przedłużać, także zapraszam! 
Całość podarunków przywiozłam w tej torbie. Jest idealnie dopasowana do tematyki bloga, czyli pielęgnacji. 


InspiredBy - UROK edycja XXV maj 2018

Witam Was w poniedziałek. 

Jak to mówią: lepiej późno niż później. Dlatego dopiero dziś pokazuję Wam XXV edycję pudełka UROK InspiredBy. Jeśli jesteście ciekawi co znalazłam w środku, zapraszam do czytania. 


ShinyBox - Get the new look

Przedstawiam Wam nowy wygląd pudełka ShinyBox. Design jest delikatny i bardzo ładny. Całość przemawia do mnie w stu procentach. A co znalazłam w środku? Zapraszam do dalszej części posta. 


KOI - eliksir esencja nawilżająca

Nawilżanie to podstawa pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Bez tego, nic nie ma sensu. Dlatego po spotkaniu z dziewczynami w Katowicach, postanowiłam spróbować eliksir esencja nawilżania KOI. Jak się sprawdził? 


Konferencja Meet Beauty - relacja

Jak to mówią: lepiej późno niż wcale. 
Pierwszy raz się zgłaszałam i od razu się dostałam. Pomijam fakt, że czwarta edycja Meet Beauty była moją pierwszą. Na wcześniejsze edycje nawet się nie zgłaszałam, bo albo moja mama miała inne plany, albo ja byłam za granicą. Ale teraz w końcu się udało! Po przeprowadzce, do Warszawy mam połowę drogi bliżej niż z podkarpacia, dlatego żal było nie skorzystać. 


Blogerki na majówce - upominki od patronów

Cześć!

Jak pamiętacie z ostatniego wpisu, na początku maja miałam okazję wziąć udział w spotkaniu blogerek w Rzeszowie. Spotkanie było mega luźne i w tym czasie mogłyśmy zrobić coś dobrego. Aczkolwiek, dziewczyny zorganizowały licytację dla Lenki, która cierpi na lekooporną padaczkę. Łącznie uzbierałyśmy 655 zł. 
Oprócz tego, sponsorzy spotkania przygotowali dla nas kilka rzeczy. Jeśli jesteście ciekawy co dostałyśmy i co udało mi się wylicytować, zapraszam do dalszej części wpisu.  


Blogerki na majówce - Rzeszów 5.05.2018

Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak fantastycznie jest móc spędzić czas z osobami, które się zna, mocno lubi i ma się o czym gadać... Tak właśnie spędziłam pierwszą majową sobotę. Wyprowadzając się na świętokrzyskie, niestety ograniczyłam sobie te kontakty... Ale każdy powód jest dobry, żeby odwiedzić Mamę i swoje okolice. 
W sobotę do południa, razem z G. wsiedliśmy w busa i dojechaliśmy do Rzeszowa. Na miejscu mieliśmy przeboje ze znalezieniem Starego Browaru, ale się udało... a tam... 



Efekt sztucznych rzęs bez sztucznych rzęs? Kontigo Mystik Warsaw.

Uwielbiam mieć ładne rzęsy. Ale nie mogę sobie pozwolić na sztuczne rzęsy. Trochę za duży koszt, a po za tym cierpię na niedoczynność tarczycy, a to jest przeciwskazanie do zabiegu. Ale jeśli nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. I tu pojawia się Kontigo i ich Mystik Warsaw


Przedpremierowo: recenzja książki Augusty Docher - Cała ja

Ostatnio dotarło do mnie, że coraz bardziej lubię czytać. Dlaczego? Bo mnie to relaksuje i czas leci bardzo szybko. 
Czytając książkę Augusty Docher, wpadłam jakby w trans. Kiedy się ocudziłam, okazało się, że przeczytałam większe pół książki... 


InspiredBy - Urok edycja XXIV

Cześć Kochani!

Wiem, że mnie tu ostatnio bardzo mało, ale poszłam do pracy i mimo, że już chwilę tam pracuję, jeszcze nie umiem wyznaczyć sobie czasu na bloga. Mam nadzieję, że za niedługo będę mogła częściej pisać. Także z góry przepraszam za opóźnienia. 
Kwietniowe pudełko ShinyBox mnie nie zachwyciło. Cała nadzieja była w UROKU. I w tym wypadku powiedzenie "nadzieja matką głupich" się nie sprawdziło, bo pudełko mnie zachwyciło. Znalazłam coś dla siebie i dla męża...  


ShinyBox - Spring Time

Wiosna, ach to Ty. A nie sorry, teraz zamiast wiosny, od razu jest lato. Wszystko kwitnie, alergicy mają przekichane (dosłownie). Zazieleniło się na zewnątrz tak, że aż chce się żyć. ShinyBox, wraz z Naturą przygotowali dla nas pudełko Spring Time. A co znalazłam w środku? 


Denko gigant - luty i marzec

W lutym miałam ogromną manię zużywania kosmetyków. Używałam wszystkiego, przez kilka dni regularnie udało mi się pisać. Jednak kiedy luty się skończył, cały mój entuzjazm opadł. Marcowe denko zbierałam osobno. Jednak dni leciały, a mi wciąż ciężko było się zebrać, żeby ogarnąć lutowe denko. A kupka śmieci wciąż rosła i masz babo placek. Denko gigant z dwóch miesięcy... Powiem Wam, że naprawdę dużo miejsca zrobiło się w szafce. 
Zapraszam!


Perfumetka33 - zapachy na każdą kieszeń

Czy macie tak czasem, że przychodzi ochota na nowy zapach, którego nie znacie? Pojawia się ryzyko, że akurat ta kompozycja nie przypadnie Wam do gustu i szkoda wydanych pieniędzy.  I tu pojawia się sklep Perfumetka33. Możecie tam zakupić mini wody toaletowe, o pojemności 33 ml i nie za miliony monet... 


Przedpremierowo: recenzja książki Danielle Steel - Nie wszystko stracone

Powiem Wam, że czytając tą książkę, towarzyszyło mi cudowne uczucie, że robię to jako jedna z pierwszych w Polsce. 
Czasami w życiu bywa tak, że życie przewraca się nam do góry nogami...


InspiredBy - UROK edycja XXIII

Co miesiąc niespodzianka i te emocje, kiedy otwierasz pudełko. Ciekawość co znajdziesz w środku zawsze bierze górę. Co w tym wszystkim jest najlepsze? Mój mąż, z natury ciekawski, często towarzyszy mi przy otwieraniu. A jeśli go akurat nie ma, później ogląda całą zawartość pudełka. 
Co skryło się w XXIII edycji pudełka UROK? I czy jestem zadowolona z zawartości? Odpowiedź znajdziecie poniżej :) 
Zapraszam!


Selfie Project - żel do mycia twarzy

Właśnie dzięki temu kosmetykowi miałam okazję poznać markę. A zaczęło się rok temu, kiedy wyjeżdżałam do pracy, do Niemiec. Przed wyjazdem kupiłam swoją pierwszą butelkę żelu do twarzy Selfie Project. Właśnie on towarzyszył mi codziennie rano, przed pracą. Co o nim sądzę? 


ShinyBox - It's a Girls World

Świat należy do kobiet, bo gdyby nie my, nic nie było by takie samo. Nie rozumiem tylko jednego: dlaczego mówi się, że piękna płeć to słaba płeć? Kobiety przechodzą w życiu niesamowite i niejednokrotnie ciężkie rzeczy: poród, comiesięczny okres, ale też biorą na siebie wychowanie dzieci, dbają o dom. To wszystko kształtuje nas jako silne. Jako żona jestem szyją, a szyja musi "dźwigać" głowę. Och, ale to jest temat na osobny wpis. Teraz chciałam zająć Wam kilka minut prezentacją marcowego ShinyBoxa It's a Girls World. Zapraszam!

GlySkinCare - maska do włosów z organicznym olejem z opuncji figowej

Stan i pielęgnacja włosów, są dla mnie priorytetami. Od pewnego czasu zwracam uwagę na to co używam i jak używam. Zmieniłam też kolor włosów: już nie są rozjaśniane po całości. Zrobiłam sobie sombre, które wygląda bardzo naturalnie. Teraz włosy mogą sobie spokojnie rosnąć i nie ma potrzeby farbowania co 3-4 miesiące. 
Jakiś czas temu, do swojej pielęgnacji wprowadziłam następną wersję, lubianych przeze mnie masek do włosów GlySkinCare. Tym razem padło na wersję z olejem z opuncji figowej. Jak się sprawdziła? 


Miłość do pasji - dary losu

Jak to mówią: święta, święta i po świętach. 
Dzisiejszy wpis miał ukazać się jakieś... dwa tygodnie temu. Ale przez ten czas, moje życie trochę się zmieniło. Na razie nic Wam nie będę pisać. Jak poczuję, że to odpowiedni czas, to dam Wam znać :) 
Ponad trzy tygodnie temu, miałam okazję być na spotkaniu w Lubartowie i dziś chciałabym Wam pokazać, co ze sobą przywiozłam i co wylicytowałam. Zapraszam!


Miłość do pasji - Lubartów 10.03.2018

Sobota, godzina 7 i trzeba wstawać. O jaki czułam ból, bo gdzie tak wcześnie? Słyszę, że Gabi już się kręci, dlatego wstaję i idę robić kawę. Znacie ten przyjemny moment, kiedy z przyjaciółką pijecie poranną kawę, plotkujecie i przegryzacie ciastka owsiane własnej roboty? To mi wynagrodziło to wczesne wstawanie. 
Mieliśmy wyjechać najpóźniej o 9. A ja przed 9 dopiero zaczęłam się szykować. Znam jazdę mojego męża, dlatego bardzo się nie śpieszyłam. Spokojnie się pomalowałam, ubrałam i pojechaliśmy. 
Na miejscu byliśmy o 11, ale i tak się spóźniliśmy, bo szukaliśmy miejsca spotkania... 

Glyskincare - szampon z organicznym olejem konopnym

Moje włosy bardzo lubią delikatne szampony. Takie które domywają je z brudu, ale nie plączą i nie przesuszają włosów ani skóry głowy. Taki właśnie jest szampon z organicznym olejem konopnym Glyskincare. Jakie są moje odczucia? Jak sprawdził się na włosach? Odpowiedź znajdziecie poniżej. 


Inspiredby - UROK edycja XXII

Witam Was w piątek. Już dawno powinnam Wam pokazać zawartość pudełka InspiredBy UROK, ale wszystkie znaki na ziemi i niebie mi to utrudniały. Ale już to nadrabiam. 
Zawartość lutowego pudełka UROK jest niezła. O tym co znalazłam w nim, poczytacie niżej. 


ShinyBox - Create Your Style

W ostatnim poście z recenzją pudełka ShinyBox, pisałam Wam, że oprócz lutowego pudełka, dostałam extrabox, jakim jest pudełko Create Your Style, z okazji 120lecia firmy Schwarzkopf. A w nim...


Grzesiek testuje: Dermena - men szampon

Czasem jest tak, że z mojego blogowania korzysta mąż. Już drugi raz mógł pobawić się w testera. Tym razem testował męski szampon przeciw wypadaniu włosów Dermena. Chcecie wiedzieć jak szampon sprawdził się na włosach Grześka? 


ONLY YOU, Inveo - wypełniacz do brwi w kremie

Kilka miesięcy temu, nastąpił przełom w moim makijażu. Zaczęłam podkreślać swoje brwi. Żelowałam je, a później nakładałam cień. W styczniu, w moje ręce wpadł wypełniacz do brwi w kremie Inveo. Na początku nie wiedziałam jak mam go ugryźć i jak stosować w odpowiedni sposób. Doszłam do tego metodą prób i błędów. 


ShinyBox - Love

Cześć Kochani!
Co u Was? My z Gregciem chorujemy. To już druga tura. Jakoś nie możemy z tego wyjść. Najbardziej dają w kość bolące zatoki. Reszta jakoś ujdzie. Nie przyszłam tu marudzić. Przyszłam pochwalić się mega paką od ShinyBox. W paczce znalazłam dwa pudełka: jedno standardowe pudełko ShinyBox Love, a drugie Create Your Style, wypchane po same brzegi kosmetykami Schwarzkopf, z okazji 120 lat istnienia firmy. Zachęcam do dalszego czytania, gdzie odkryję przed Wami co dostałam. 


Loton SPA&Beauty - Gold Oil

Tego typu kosmetyków raczej nie używam na codzień. Najlepiej sprawdzą się na większe wyjścia, czy na letni spacer z drugą połówką. Rozświetlona skóra naprawdę fajnie się prezentuje. Jak sprawdził się złoty olejek marki Loton

 

Selfie Project - czarna maska peel-off

Muszę Wam się do czegoś przyznać... zdarza mi się, że na instagramach amerykańskich blogerek, lubię oglądać jak nakładają i zdejmują czarne maski. Im te zaskórniki wychodzą jak dżdżownice po deszczu. JA TEŻ TAK CHCĘ!
Dzięki uprzejmości pani Kingii (nawiasem mówiąc, zawsze myślałam, że SP jest podmiotem Loreala, a okazało się, że Marionu) razem z dziewczynami z Blogokarnawału, miałyśmy okazję przetestować kosmetyki Selfie Project. Na pierwszy ogień poszła czarna maska. Testowałam ją razem z Mężem. 


Bourjois Healthy Mix numer 51 - nowa wersja

Nie znam osoby, która chociaż nie kojarzyłaby tego podkładu. Jest tak znany, jak jego kryjący kolega z innej firmy. Mowa tu o nowej wersji podkładu Bourjois Healthy Mix. Odcień 51 Light Vanilla w starej wersji był na tyle ciemny, że nadawał się jedynie na lato. Nowa wersja jest o wiele jaśniejsza i mogę ją stosować cały rok. 


Dermacol - Detox & Defence - maska do twarzy

Choroba już mi prawie odpuściła, także wracam do Was. Ostatnimi czasy, coraz częściej robię sobie maseczki i znalazłam kilka perełek. W planach mam opisać większość z nich. Zacznę od maski Detox & Defence marki Dermacol. Powiem Wam, że nie wiązałam z tą maską dużych nadziei, ale jak to łatwo oceniać po pozorach. 


SheFoot - krem przeciw zrogowaceniom

Wiosna za pasem, dlatego to dobry czas na początek regularnego dbania o stopy. Wiadomo, że trzeba to robić dość często, ponieważ z doświadczenia wiem, że wystarczy raz zaniedbać i to się tak ciągnie. A stopy w tym czasie zarastają martwym naskórkiem i coraz bardziej są wysuszone, co niestety wiąże się z dyskomfortem. Regularne złuszczanie i nawilżanie to klucz do zdrowych i pięknych stóp. 
Moim odkryciem tego roku jest krem SheFoot, który działa przeciw zrogowaceniom. Zrobiłam mały eksperyment. Stosowałam go kilka dni, a później odstawiłam i patrzyłam co się dzieje. 


Loton - szampon odbudowujący z płynną keratyną

Moje postanowienie o codziennym pisaniu postów poszło w łeb. Trudno. Nie można mieć wszystkiego. Od czwartku do wczoraj, w moim życiu dużo się działo i zwyczajnie nie miałam czasu, a jak już go miałam, to wszystkie chęci poszły w las. Ale już wszystko powolutku wraca do normy. 
Ostatnimi czasy wielką uwagę zwracam na pielęgnację włosów i zmieniłam ją o 180 stopni. Wcześniej stawiałam na mocne oczyszczanie, mimo, że ono do końca nie służyło moim włosom. Teraz stawiam na delikatność, nawilżenie i odżywienie. 


Inspiredby - UROK edycja XXI

Lubię to napięcie, towarzyszące oczekiwaniu na pudełko, a później otwieranie. Nigdy nie wiadomo, co znajdę w środku. 
Ostatnio prawie cały czas jestem zadowolona z zawartości. Może nie w 100% ale na pewno w 80. A to już sporo! 
W pudełku UROK edycja XXI znalazłam:

Gąbka do makijażu, w kształcie serca, czyli LOVEBlender, Lovenue

Pewnie mi nie uwierzycie, ale jeszcze jakieś 4 lata temu podkład na twarz aplikowałam palcami. Dopiero 3 lata temu, po raz pierwszy w moje ręce wpadł pędzel i to nim się malowałam. A później zakupiłam swoje pierwsze jajko. Wstyd się przyznać, ale wpierw musiałam popatrzeć na youtubie jak się za nie zabrać. Ach, to był piękne i nieświadome czasy! Teraz po przerobieniu kilku gąbeczek, jajek tych lepszych i gorszych, mogę śmiało powiedzieć, że znalazłam swój ideał! A jest nim jajko w kształcie serca. A co najlepsze, mam też jego minuaturkę. 


Dermacol Aroma Ritual - anystresowy olejek do ciała

Nie lubię smarować ciała olejami. Denerwuje mnie ten tłusty film, który za żadne skarby świata nie chce się wchłaniać. Ale raz na jakiś czas sobie pozwalam na takie rarytasy. W wypadku olejku Dermacol, okazało się, że dodatkowo ma boski winogronowo limonkowy zapach. Kiedy go powąchałam, od razu przepadłam, a przy okazji dostałam przydomek "winogronek". 


Denko - styczeń

Moja mobilizacja do pisania mnie zadziwia. Kalendarz czyni cuda. Mam zaplanowane posty do 14 lutego, czasem zmieniam temat, ale najważniejsze, że piszę. Postanowiłam pisać codziennie, przez cały luty. Trzymajcie za mnie kciuki. 
Denkowanie kosmetyków w styczniu było dla mnie ogromną przyjemnością. Postanowiłam sobie wykorzystywać wszystkie porozpoczynane opakowania. I powiem Wam, że bardzo dobrze mi idzie. Kiedy wyrzuciłam to denko, lutowe już powoli zapełnia worek. A jest dopiero 4... Będzie pięknie!
A teraz zapraszam Was na to co wykorzystałam w styczniu. Zapraszam!



Nowości z listopada i grudnia

Post bardzo w porę. Jednak nieważne kiedy się ukazuje, najważniejsze, że się ukazał. 
W listopadzie i grudniu napłynęło do mnie dużo przesyłek, zrobiłam trochę zakupów i nazbierała się niemała liczba różnych rzeczy. 
Nie ukrywam, że komoda, w której trzymam te wszystkie rzeczy, robi się za mała, ale cóż. Staram się wykorzystywać rzeczy na bieżąco... Zapraszam do dalszej części wpisu. 


ONLY You, Inveo - Ultra delikatna henna do brwi w kremie

Nigdy nie lubiłam robić henny. Mam jasne włosy i trochę ciemniejsze brwi i zawsze się z tym źle czułam. Jednak od grudnia mi się odmieniło. Lubię mieć podkreślone i wyraźne brwi. Przy każdym makijażu muszę je podkreślać, a kiedy go zmyję, czuję się źle. I tutaj pojawia się bohaterka dzisiejszego wpisu: ultra delikatna henna do brwi w kremie Inveo. Chcecie znać moją opinię na jej temat? 


Loton - łagodzące serum do twarzy, szyi i dekoltu

Serum to dodatkowy krok w pielęgnacji, jaki zaczęłam niedawno stosować, na co dzień. Ostatnio miałam okazję spróbować czegoś nowego, firmy której w zasadzie nie znałam. Teraz zaczynam poznawać i na dzień dobry... dostałam coś, co jest odkryciem tego roku. Mowa tu o łagodzącym serum firmy Loton.  Dlaczego? O tym poniżej. 


ShinyBox - Winter Wonderland

Pierwsze pudełko w tym roku. Szczególnie nie mogłam się go doczekać, bo wiedziałam, że w środku będzie kosmetyk Naobay. A kiedy okazało się, że to krem pod oczy, to oszalałam! A co oprócz kremu znalazło się w pudełku? I czy jestem z niego zadowolona? O tym przeczytacie poniżej. Zapraszam! :) 


Hristina - naturalny krem medyczny na trądzik

Moja skóra na twarzy to jakiś wybryk natury. Niby mam cerę mieszaną: tłustą strefę T, w czym lekko przetłuszcza mi się nos i czoło. Brodę mam podrażnioną, a policzki suche i... trądzikowe. Wytłumaczcie mi to! Walczę z tym już jakiś czas. Wynajduje coraz lepsze rzeczy ta ten trądzik na suchej skórze. Z mikołajkowego spotkania blagietek w Katowicach, przywiozłam ze sobą krem naturalnej czeskiej firmy Hristina. Jest to dla mnie totalna nowość. Jak się sprawdził? 


Blogokarnawał - upominki ze spotkania

Z mojego punktu widzenia, spotkania blogerskie są super! Można pogadać o tym co się lubi, pożartować, nażreć się nie licząc kalorii. Po prostu spotkać się z dziewczynami, które się czyta i niejednokrotnie zna, to czysta przyjemność. A podarunki od patronów to tylko skutek uboczny spotkań. Chociaż nie ukrywam, że bardzo miły. Jeśli chcecie zobaczyć co dostałam na Blogokarnawale w Ostrowcu Świętokrzyskim, serdecznie zapraszam do dalszej części posta :) 

Z perspektywy organizatorki - Blogokarnawał w Ostrowcu Świętokrzyskim - relacja

Pomysł organizacji spotkania chodził za mną od początku tamtego roku. Ale wpierw wyjechałam do pracy, później pochłonęły mnie przygotowania do wesela, samo wesele, później przeprowadzka i remonty. A kiedy to się uspokoiło, zwerbowałam Gabi i Paulinę i zaczęłyśmy snuć plany. Spotkanie na początku miało odbyć się w grudniu. Od słowa do słowa stwierdziłyśmy, że w styczniu będziemy mieć większe pole manewru. I tak się zaczęło... 
Paulina wlewała w nas mnóstwa motywacji i działałyśmy ostro przez prawie dwa miesiące, aż w końcu przyszedł wyczekany 13 stycznia... 



InspiredBy - zestaw UROK edycja XX

Witam Was w poniedziałek. 
Mówią, że jaki poniedziałek, taki cały tydzień. Także ja chyba będę miała przewalone, bo od rana chodziliśmy po lekarzach. Ale... zaczynam tydzień od napisania posta i to nie byle jakiego! Ten poniedziałek zaczynam od przedstawienia Wam grudniowego pudełka UROK edycja XX. Jesteście ciekawi co znalazłam w środku? Zapraszam! 


GlySkinCare - krem do rąk z olejem kokosowym

Całkiem niedawno odkryłam, że jestem zakochana w zapachu kokosa. Jest on dla mnie relaksujący i wprost idealny! 
Zima to zły czas dla naszych dłoni. Wystarczy jedno niedopatrzenie i mamy ogromny przesusz, z którym trzeba walczyć kilka dobrych tygodni. Dobry krem rozwiąże problem. W roli głównej GlySkinCare krem do rąk z olejem kokosowym. Zapraszam!


Denko - listopad i grudzień

Denkiem miałam zamykać rok, ale wyszło jak zwykle.. Powiem Wam, że przez te dwa miesiące, nazbierało mi się trochę śmieci, robiłam też trochę porządków, zużywałam rzeczy, które dłuższy czas mi zalegały. 
Jeśli jesteście ciekawi co dokładnie wyrzuciłam, zapraszam do dalszego czytania.