Efekt sztucznych rzęs bez sztucznych rzęs? Kontigo Mystik Warsaw.

Uwielbiam mieć ładne rzęsy. Ale nie mogę sobie pozwolić na sztuczne rzęsy. Trochę za duży koszt, a po za tym cierpię na niedoczynność tarczycy, a to jest przeciwskazanie do zabiegu. Ale jeśli nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. I tu pojawia się Kontigo i ich Mystik Warsaw


Pierwsze co zwróciło moją uwagę, zwykły tusz dostajemy zamknięty. Bez szczotki, ponieważ tą możemy sobie dobrać do indywidualnych potrzeb. Mi trafiła się szczotka o dość nietypowym kształcie. U podstawy jest szeroka i im wyżej tym jest węższa. 

Dzięki temu kształtowi szczoteczka fantastycznie rozczesuje i wydłuża rzęsy. 


Fiber Lashes Extension inaczej mikrowłókna, dzięki którym możemy uzyskać niezwykłą objętość rzęs. Najpierw należy pomalować rzęsy tuszem, później przejechać szczoteczką z Fiber Lashes i wszystko zabezpieczyć jeszcze jedną warstwą tuszu. 


Pierwsza aplikacja nie była zbyt udana, ponieważ przez przypadek włożyłam sobie do oka szczoteczkę z mikrowłóknami. Nie zrobiłam sobie nic złego, ale czułam w oku kujące włókienka, które po czasie same się usunęły. 


Tak prezentuje się szczotka z Fiber Lashes.


Rzęsy wyglądały fajnie: były pogrubione, lekko wydłużone, wyglądały bardzo naturalnie. 


Ale w ciągu dnia, zauważyłam, że pod okiem tusz i włókna lubią się osypać i robi się efekt pandy. Na co dzień jestem w stanie to zaakceptować. Niestety na większe wyjścia nie ryzykowałabym takiego efektu. 
Na dobrą sprawę tusz Mystik Warsaw można zamienić na ten, który używacie codziennie. Może warto spróbować?

Duet dostępny jest na stronie Kontigo

Pozdrawiam. 


2 komentarze:

  1. ładny efekt, Fiber to dla mnie abstrakcja ale chciałabym przetestować to dziwactwo :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)